Ukraina.Nie rozumiem komentatorów,którzy - siedząc w wygodnych fotelach - oceniają wydarzenia na Ukrainie stwierdzając,ze znawstwem,że wydarzenia w Kijowie nie mają przywódcy.
Nie każdy, tak jak my w Polsce,miał szczęście,że mózgiem głównego protestu był Bogdan Borusewicz.
Nie każdy,tak jak my w Polsce,miał szczęście,że KTOŚ taki jak Lech Wałęsa przeskoczył przez płot,miał charyzmę i przewodził.
Przywódca na Ukrainie pojawi się.
Przywódca musi okrzepnąć w walce,musi mieć doradców.
Na razie wszyscy walczący na Ukrainie to przywódcy!
Ryzykują nie tylko swoją przyszłość polityczną,ale i życie.
Long live Ukraina !
Powrót do "Halina Borowska - Blog żony" /
Do góry