Strefa euro potrzebuje nowych reguł postępowaniaMarek Borowski był gościem
Piotra Gursztyna w
Radiu dla Ciebie. Komentując porozumienie w sprawie międzynarodowej pomocy dla Cypru stwierdził, że każde zakończenie groźnej sytuacji musi budzić ulgę, ale przed samym Cyprem jeszcze sporo problemów. Jest też pytanie, czy to już koniec kłopotów (w strefie euro) czy jeszcze się coś pojawi. Zdaniem senatora, klimat niepewności, jaki panuje w strefie euro, to że przywódcy zajmują się bez przerwy gaszeniem pożarów (wcześniej Irlandia, Grecja, Hiszpania, Włochy), powoduje, że mniej się zajmują sprawami, które by umacniały Unię Europejską, np. kwestią budżetu europejskiego itd. Wyjście, czy też wyrzucenie Cypru ze strefy euro, aczkolwiek to jest mały kraj, byłoby jako symbol dość niebezpieczne. W związku z sytuacją w strefie euro senator uważa za absolutnie konieczne podjęcie działań, które by wprowadzały dla wszystkich krajów strefy euro pewne reguły postępowania w gospodarce finansowej.
Marek Borowski podkreślił, że jest w dalszym ciągu zwolennikiem wejścia Polski do strefy euro. W tej chwili nie spełniamy kryteriów, więc trzeba działać na rzecz ich spełniania i potem się rozejrzeć. Obecny kryzys pokazał, że strefa euro sprowadza się do wspólnego pieniądza, natomiast nie ma wspólnych reguł finansowych. To jest trochę tak jakby w Polsce gminy gospodarowały zupełnie dowolnie, np. zadłużały się w nieskończoność i potem inne gminy, inni podatnicy musieli te długi pokrywać (tymczasem u nas są limity, także dla gmin). Problemy, które wystąpiły w Unii Europejskiej spowodowały więc, że w Polsce bardzo wielu ludzi albo jest wystraszonych, albo wręcz nie chce słyszeć o euro. Równocześnie jednak mamy do czynienia z obłudą. Ci, którzy na strachu wobec euro – tak jak wcześniej na strachu wobec Unii Europejskiej – robili kariery polityczne, dziś obłudnie się martwią. Ale po cichu są zadowoleni.
Zdaniem senatora, o dacie wejścia do strefy euro powinno zadecydować referendum. To nie jest sprzeczne z traktatem akcesyjnym, gdzie wyraziliśmy zgodę na wejście do strefy euro, ale bez terminu. Wobec tego termin może być poddany pod referendum z jedną uwagą – trzeba przyjąć specjalną ustawę konstytucyjną znoszącą warunek frekwencji. Chodzi o to, by referendum było ważne bez względu na to, czy frekwencja wyniesie ponad 50%, jak wymaga tego konstytucja, czy np. 40%. Jeśli tego się nie zrobi, to przeciwnikom wejścia do strefy euro daje się do ręki bardzo łatwą broń. Nie muszą głosować przeciw. Wystarczy, że zostaną w domu.
Radio dla Ciebie - 25 marca 2013Powrót do "Wiadomości" /
Do góry