Strona główna
Wiadomości
Halina Borowska - Blog żony
Życiorys
Forum
Publikacje
Co myślę o...
Wywiady
Wystąpienia
Kronika
Wyszukiwarka
Galeria
Mamy Cię!
Ankiety
Kontakt

Newsletter




Wiadomości / 04.06.17, 17:14 / Powrót

Demokracja bez konstytucji i bez sądów?

Są jeszcze sądy w Warszawie. To była odważna decyzja, bo wiemy pod jakim naciskiem znajdują się sądy dzisiaj, w tym także Sąd Najwyższy - skomentował Marek Borowski uchwałę SN w sprawie ułaskawienia przez prezydenta Andrzeja Dudę Mariusza Kamińskiego i innych funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jak przypomniał senator, po wyroku sądu pierwszej instancji ówczesny szef CBA złożył odwołanie do sądu apelacyjnego. Wypowiadał się, że nie chce aktu łaski, lecz uniewinnienia, bo uważa, że jest niewinny. A art.42 ust.3 konstytucji mówi, że nikt nie może być uznany za winnego, zanim nie zostanie wydany prawomocny wyrok skazujący. Tymczasem prezydent wkroczył w środek procesów sądowych i nadał sobie prawo do takiej ingerencji, co SN uznał za niewłaściwe.
Jak stwierdził senator, obywatele muszą wiedzieć, czy określone działanie, które podejmuje ktokolwiek – nieważne, polityk, czy zwykły obywatel – jest przestępstwem, czy nie. - Dopóki nie skończy się procedura sądowa, czyli nie zapadnie prawomocny wyrok, my tego nie wiemy. Działania pana Mariusza Kamińskiego, za które został skazany, były bardzo wątpliwe. Urządził ogromną prowokację przeciwko Andrzejowi Lepperowi - z fałszowaniem dokumentów, podstawianiem różnych ludzi - i wszystko to służyło obaleniu wicepremiera, czyli ingerencji w sam środek władzy.
Tymczasem, jak podkreślił senator, działalność służb specjalnych musi podlegać szczególnej kontroli. - Mogą one podsłuchiwać, urządzać prowokacje, wręczać łapówki itd. ale zasada jest taka, że nie wolno „wodzić na pokuszenie”, żeby użyć biblijnego sformułowania, czyli nie wolno prowokować kogoś bez istotnych powodów. A więc jeżeli służba ma bardzo przekonujące informacje, że np. ktoś załatwia sprawy za łapówki, to może urządzić prowokację, ale jeżeli nie ma absolutnej pewności, nie wolno jej tego robić.
Zdaniem Marka Borowskiego, Mariusz Kamiński nie powinien zostać szefem służb specjalnych, nie powinien zajmować żadnego stanowiska w służbie publicznej po wyroku sądu pierwszej instancji. - Powinien czekać na apelację. Ale była wielka wola, żeby go mianować i stąd pomysł prezydenta, żeby go ułaskawić.
Jak zauważył senator, prezydent Duda powiedział wtedy coś, co go bardzo obciąża. Mianowicie, że to jest sprawa polityczna i on chce uwolnić sąd od zajmowania się taką sprawą, bo bez względu na to, jaki będzie wyrok sądu apelacyjnego, to wzbudzi on kontrowersje. - Przepraszam, że tak mówię o prezydencie, ale to jest bez sensu. Bo to oznacza, że sądy w ogóle nie mogą się zajmować sprawami politycznymi, dlatego, że zawsze wzbudzi to kontrowersje.
Marek Borowski odniósł się również do wypowiedzi min. Łapińskiego z kancelarii prezydenta. - Minister Łapiński jako poseł robił na mnie dobre wrażenie. Miał swoje zdanie. Nie zawsze zgadzał się z tym co PiS robił, co w PiS jest zupełnym ewenementem i dyskusje z nim były ciekawe. Jako rzecznik prezydenta stracił swobodę wypowiedzi. Z tego co powiedział wynika, że jak do tej pory działania prezydenta pokazywały, że demokracja według prezydenta to jest ustrój, w którym konstytucja w ogóle nie jest potrzebna, bo on się z nią nie liczy. Po wypowiedzi Łapińskiego, (chodzi nam o demokrację, a nie sędziokrację), obraz demokracji jeszcze się poszerza – ma być nowy ustrój, bez konstytucji i bez sądów.
Zdaniem Marka Borowskiego, Mariusz Kamiński powinien być zawieszony w pełnieniu funkcji. - Jest rzeczą wysoce nieetyczną, że człowiek, na którym ciąży wyrok, nawet nieprawomocny, zajmuje stanowisko w służbie publicznej, i to jeszcze tak odpowiedzialne - podkreślił senator.
TVN24 - 31 maja; Polsat News - 1 czerwca 2017

Powrót do "Wiadomości" / Do góry