Strona główna
Wiadomości
Halina Borowska - Blog żony
Życiorys
Forum
Publikacje
Co myślę o...
Wywiady
Wystąpienia
Kronika
Wyszukiwarka
Galeria
Mamy Cię!
Ankiety
Kontakt

Newsletter




Wiadomości / 10.06.17, 17:40 / Powrót

Uchodźcy nie mają tu nic do rzeczy

Pani premier nie rozumie albo nie chce zrozumieć istoty tego, co się dzieje w zachodniej Europie. Jeżeli w tak histerycznym tonie wznosi okrzyki: Europo powstań z kolan, to rozumiem, że za chwilę przedstawi jakieś propozycje - komentował Marek Borowski wystąpienie Beaty Szydło w Sejmie. - Co Europa ma robić w tej sprawie? Nie przyjmować uchodźców?
Jak wyjaśniał senator, uchodźcy nie mają tu nic to rzeczy. Zamachów we Francji, w Wielkiej Brytanii dokonali obywatele urodzeni w tych krajach, którzy ulegli ideologii Państwa Islamskiego. A w Wielkiej Brytanii nie ma uchodźców.
- Nie zachęcam do tego, żeby do Polski masowo sprowadzać uchodźców. Zresztą bardzo niewielu z nich chce do Polski przyjechać. Natomiast sytuacja, w której my generalnie odcinamy się od tego, nawet chorych leczenie, na czasowy pobyt, nie chcemy przyjąć, to jest rzecz skandaliczna, oburzająca. /.../ Trzeba zrozumieć, że toczy się wojna. To jest wojna z fundamentalistycznym odłamem islamu, z kalifatem na Bliskim Wschodzie, który stosuje różnego rodzaju metody, w tym terroryzm. W związku z tym, co mamy zrobić, cały zachodni świat? Przestać toczyć tę walkę, pozwolić, aby kalifat się rozszerzał? - mówił.
Senator podkreślił, że Unia Europejska jest stowarzyszeniem państw solidarnych, które ze sobą współpracują i sobie wzajemnie pomagają. - Więc jeżeli ten napływ uchodźców – nie terrorystów przecież – powoduje tam ogromne problemy, to zwykły nakaz solidarności wymaga, żeby im w jakiś sposób pomóc. Premier mówi, że możemy im pomóc na miejscu. Byłbym gotów przyjąć taką tezę pod warunkiem, że to będzie realna pomoc.
Tymczasem, jak stwierdził senator, cała pomoc polskiego rządu jest po prostu kpiną. - To jest kilka milionów złotych. Ostatnio pani Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej, poinformowała, że jej Akcja przeznacza na pomoc w Afryce więcej niż cały rząd polski dla uchodźców. Gdyby Polska przeznaczyła pół miliarda, miliard złotych bardzo konkretnie skierowane, to myślę, że by to zrobiło wrażenie w Unii Europejskiej. A tu się rzuca ochłapy i mówi, że się pomaga uchodźcom i dlatego my ich nie przyjmujemy. A do tego jeszcze dokłada się uchodźców ukraińskich, których rzekomo mamy milion. Tymczasem to nie są uchodźcy, tylko imigranci ekonomiczni, których nb. bardzo potrzebujemy.
Marek Borowski zwrócił uwagę, iż polski rząd nie widzi związku między swoimi zachowaniami, a działaniem Unii Europejskiej wobec Polski. - Nasz wybitny naukowiec, Bronisław Malinowski, badając plemiona australijskie stwierdził, że nie widzą one związku między aktem seksualnym a ciążą. Coś takiego występuje u nas. Rząd podejmuje różne działania, pokrzykuje, a kiedy Komisja Europejska zmierza w kierunku ograniczenia praw pracowników delegowanych, którzy pracują tam na zlecenie naszych firm i utrudnia żywot tym firmom, mówi, że to skandal, że Unia jest opresyjna. /.../oni też mają swoje interesy. Dla nich ta konkurencja jest trudna. Mają wybory parlamentarne, próbują załatwiać różne sprawy. W momencie, kiedy Polska wyłącza się z głównego nurtu, łatwiej jest takie decyzje podejmować. Gdyby była w głównym nurcie, gdyby chociaż 100, 200, 300 uchodźców przyjęła i przy tym nie łamała praworządności, nie lekceważyła wartości europejskich, nie robiła kpin, nie obrażała polityków europejskich, to wyniki tych rozmów mogłyby być inne - uważa senator.
TVN24bis - 6 czerwca 2017

Powrót do "Wiadomości" / Do góry