Strona główna
Wiadomości
Halina Borowska - Blog żony
Życiorys
Forum
Publikacje
Co myślę o...
Wywiady
Wystąpienia
Kronika
Wyszukiwarka
Galeria
Mamy Cię!
Ankiety
Kontakt

Newsletter




Wiadomości / 17.08.17, 10:06 / Powrót

Prezydent wszedł na taką ścieżkę, że druga kadencja jest bardzo, bardzo wątpliwa

PiS od początku wyborów uważał prezydenta za wykonawcę swoich poleceń. Jarosław Kaczyński tak sądził, upokarzał go. I, jak to się popularnie mówi, przegrzał - mówił w TVN24 w programie Fakty po Faktach Marek Borowski.
Senator przypomniał, że najpierw prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę o regionalnych izbach obrachunkowych, potem dwie ustawy autorstwa PiS, dotyczące zmian w sądownictwie, a teraz zadecydował o nieprzyznaniu nominacji generalskich w święto wojska.
- Myślę, że przede wszystkim zagrała tu urażona ambicja. To nie jest sytuacja, w której prezydent przejrzał na oczy i stwierdził, że ta dobra zmiana nie jest taka dobra, i że niektóre pomysły PiS-u są fatalne, i będą miały fatalne skutki. Raczej nie. Senator zwrócił uwagę, że ustawy sądowe to były ustawy, w których minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro górował nad prezydentem, a kwestia z szefem MON Antonim Macierewiczem polegała już na tym, że Macierewicz od dłuższego czasu lekceważył prezydenta. Nie odpowiadał na listy Biura Bezpieczeństwa Narodowego, wypowiadał się lekceważąco, a na końcu zaatakował gen. Kraszewskiego, głównego generała w BBN uniemożliwiając faktycznie prezydentowi ocenę nominacji generalskich.
Jak ocenił senator, prezydent jest w tej chwili w sytuacji w pewnym sensie bez wyjścia. Jeśli ulegnie w sporze z Macierewiczem lub przygotuje ustawy sądowe po myśli PiS, to dalsza jego kariera prezydencka będzie się miała ku końcowi. - Nie ma szans, żeby w następnych wyborach on wystąpił jako kandydat z twarzą - zaznaczył. Natomiast jeżeli prezydent się uprze i będzie walczył, to wtedy poparcia PiS-u nie będzie miał i też nie wygra. - W tej chwili wszedł na taką ścieżkę, że ta druga kadencja jest bardzo, bardzo wątpliwa. W takich sytuacjach trzeba po prostu zachować twarz. To daje mu szansę. Jest młodym człowiekiem przecież. On nie musi wypaść z polityki, na scenie politycznej będzie się jeszcze wiele działo - mówił senator.
Marek Borowski skomentował też sytuację opozycji. - W tej chwili opozycja, która ma problemy, najgorsze co mogłaby zrobić, to zacząć zastanawiać się, kto mógłby być liderem. W Platformie Rafał Trzaskowski z Borysem Budką zaczęliby rywalizować, a w Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz z Katarzyną Lubnauer. To by się źle skończyło. Jego zdaniem, cała opozycja działa retroaktywnie. - PiS wrzuca temat, opozycja reaguje. Znowu potem cisza. PiS wrzuca temat, opozycja reaguje. Często ma rację, ale cały czas gra na boisku pisowskim. Trzeba przenieść grę, przynajmniej częściowo, na własne boisko - zaznaczył. Podkreślił, że opozycja może nie zgadzać się między sobą w sprawach gospodarczych, ale zgadza się w sprawach ustrojowych. - W tych sprawach partie powinny przystąpić do pracy nad ustawami, które będą pokazywały wyborcom, jak będzie wyglądał ustrój Polski wtedy, kiedy im wyborcy zawierzą i oni wygrają. Bo tego nie wiadomo dzisiaj - ocenił. W opinii Marka Borowskiego wszystkich partii nie da się zjednoczyć, bo mają odrębne korzenie i programy. - Raczej mogłyby powstać pewne bloki, a liderzy takich bloków muszą pojawić się naturalnie.
TVN24 - 16 sierpnia 2017

Powrót do "Wiadomości" / Do góry