Apeluję do opozycji - nie pokłóćmy się ostatecznie. Wciąż da się wygrać wyboryNawet jeśli Lewica, Koalicja Obywatelska i PSL, a także Konfederacja, stanęłyby przeciw w tym głosowaniu, to trwałoby to trochę dłużej, ale PiS zmontowałby większość. Nie sądzę, żeby ten rząd udało się zastąpić rządem technicznym, bo takie były plany, może przy udziale Gowina, itd. Wydaje mi się, że jednak siły spajające tę tzw. Zjednoczoną Prawicę w ostatecznym rachunku nie dopuściłyby do tego. PiS i tak by to przeforsował - mówi
Marek Borowski w wywiadzie dla
wyborcza.pl - Oczywiście byłoby lepiej, gdyby do tych ustaleń doszło między PiS-em a połączonymi siłami opozycji, tak to powinno wyglądać. Mogę tylko powiedzieć, że jeden warunek, który tam jest, który Lewica postawiła, dotyczący komitetu monitorującego jest kluczowy. On był wysuwany także przez Koalicję Obywatelską i PSL, jako warunek główny i teraz pytanie, jak on będzie zrealizowany.
/.../apelowałbym w tej chwili – mówię to z wnętrza Koalicji Obywatelskiej, więc mówię to także do liderów Koalicji, do moich liderów i do PSL-u – żeby nie pokłócić się ostatecznie, nawet po tej sprawie i tej decyzji. Oceniam krytycznie, że nie nastąpiło tu porozumienie. Nie umiem powiedzieć, z czyjej winy, gdzie i jak. Lewica podjęła decyzję, jaką podjęła. Ważne jest, żeby nadzór nad tymi środkami jednak był. I ważne, by ta sprawa nie pokłóciła ostatecznie opozycji demokratycznej. Trzeba się spotkać, trzeba sobie parę rzeczy jeszcze raz powiedzieć i ustalić jakieś zasady działania, dlatego że cały czas opozycja może wygrać wybory. To widzimy po sondażach. Jeśli chodzi o to, czy PiS wykorzysta te pieniądze, ogłosi
nowy ład i dzięki temu odwróci opinię publiczną i za dwa i pół roku jeszcze raz wygra wybory – ja myślę, że nie. Wszystko będzie zależało do tego, jak opozycja będzie dalej pracować, w jaki sposób będzie tworzyć programy działania. Ten wypadek jest niedobry. Ale to nie przekreśla szans opozycji, tylko trzeba z tego wyciągnąć wnioski.
Zobacz wywiadPowrót do "Wiadomości" /
Do góry