Jak PiS opanowywało Trybunał KonstytucyjnyPodczas posiedzenia Senatu poświęconego informacji o istotnych problemach wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w 2022 i 2023 roku
Marek Borowski - polemizując z senatorem Markiem Pękiem - przypomniał, jak doszło do tego, że TK działało i działa poza prawem i do jakich manipulacji posunęła się PiS, żeby opanować tę najważniejszą prawną instytucję w Polsce.
- Rzeczywiście w roku 2015 rządząca wówczas koalicja przeforsowała ustawę, która pozwalała wybrać 5 sędziów Trybunału Konstytucyjnego w okresie przejściowym, bo kończyła się kadencja tamtego Sejmu, szykowały się wybory. Jak to określono, wybrał na zapas.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości słusznie się oburzyli w tamtym czasie i złożyli skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał nie zdążył jej rozpatrzyć przed wyborami. W wyborach Prawo i Sprawiedliwość wygrało. I co wtedy się stało? Czy poczekali spokojnie na wyrok Trybunału? Nie. Natychmiast wycofali tę skargę. A dlaczego wycofali? No bo uznali, że skoro teraz rządzą i mają bezwzględną większość, to załatwią tę sprawę po swojemu, a nie w taki sposób, jak powinno się ją załatwić.
Wszelako skargę tę ponownie złożyli do Trybunału Konstytucyjnego posłowie późniejszej opozycji, czyli ci, którzy przegrali wybory, ponieważ uznali, że jednak Trybunał powinien to rozstrzygnąć. I Trybunał to rozstrzygnął i stwierdził, że dwóch sędziów zostało wybranych niezgodnie z konstytucją, a trzech zgodnie i ci trzej powinni zostać sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Co zrobiła ówczesna większość, również przy udziale prezydenta? Ano zlekceważyła to kompletnie, wyroku nie wydrukowała, kompletnie go nie uznała. Pan prezydent Duda powołał trzy zupełnie inne osoby na obsadzone już stanowiska. I to byli właśnie ci dublerzy.
Dalej senator przedstawia kulisy wyboru Julii Przyłębskiej na prezesa TK, mimo że nie uzyskała większości głosów i nie miała odpowiednich kwalifikacji. Mówi także o łamaniu przepisów przez sędziego Piotrowicza i sędzię Pawłowicz, którzy - po wejściu w skład TK - orzekali w sprawie konstytucyjności aktów normatywnych, w których uchwalaniu uczestniczyli wcześniej jako posłowie.
/.../W sytuacji, w której w składzie Trybunału Konstytucyjnego znajdowały się 3 osoby, a teraz 2, które znajdują się tam bezprawnie, bo nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego, a jednak orzekają, mało tego, biorą udział w wyborze prezesa czy wiceprezesa, proszę się nie dziwić, że nie można takich wyborów uznać za legalne. Nie można by uznać takich wyborów w żadnej instytucji. Jeżeliby tam się pojawiły osoby, które nie są członkami tej instytucji zgodnie z prawem, a brałyby udział w głosowaniu, to w jaki sposób byśmy do tego podeszli?
Dlatego dzisiaj stosunek do działalności Trybunału, niezależnie od tego, że w poszczególnych kwestiach te orzeczenia mogą być sensowne, musi uwzględniać ten fakt. Dzisiaj prezes Trybunału wyznacza składy orzekające, ale ten prezes został wybrany niezgodnie z prawem, w związku z czym wszystko to, co robią te wybrane składy, jest po prostu poza prawem.
Zobacz wystąpieniePowrót do "Wiadomości" /
Do góry