Grzechy Andrzeja DudyTrochę przykre, bo człowiek odchodzi i chciałoby się powiedzieć wiele dobrego o nim, a nie można. To nie znaczy, że w tej prezydenturze nie było pozytywnych elementów - stwierdził
Marek Borowski w
Polskim Radiu24 oceniając dwie kadencje prezydentury Andrzeja Dudy.
Senator wymienił na pierwszym miejscu jego stosunek do Ukrainy.
- Tutaj Andrzej Duda działał aktywnie i można powiedzieć nawet -samodzielnie.
Ponadto senator przypomniał, że prezydentowi Dudzie kilkakrotnie zdarzyło się zawetować niektóre ustawy PiS-u, bo poza tym jak nie wetował, to wysyłał do Trybunału Konstytucyjnego ustawy, które składał obecny rząd. W tym pierwszym przypadku były to jednak sytuacje szczególne.
- Jedna taka, gdy pod naciskiem faktycznie Stanów Zjednoczonych musiał to uczynić. W innych sytuacjach kierował się wyłącznie własnym interesem. Np. przed wyborami do drugiej kadencji, a musiał w nich liczyć - i słusznie - na poparcie małych partii, głównie Konfederacji, zawetował opracowaną przez PiS ustawę o ordynacji do Europarlamentu, która faworyzowała duże partie. No więc tutaj pokazał się Konfederacji jako jej obrońca. Zawetował też tzw. ustawę Lex-Czarnek. Zdaniem senatora, to jego żona, po przyjęciu delegacji nauczycieli, prywatnie powiedziała mu, że tego podpisać nie można, choć publicznie nie zabrała na ten temat głosu.
Jak podkreślił Marek Borowski, lista błędów i haniebnych niekiedy zachowań Andrzeja Dudy, zwłaszcza przypadków łamania Konstytucji, jest natomiast ogromna.
- Prezydent jest przede wszystkim strażnikiem Konstytucji. Tymczasem Duda ją łamał wielokrotnie i jak woda po kaczce spływała po nim krytyka wygłaszana przez największe autorytety prawnicze, trybunały międzynarodowe, a nawet polskie sądy. Może ktoś sobie przypomina stanowisko trzech izb Sądu Najwyższego, kiedy kilkudziesięciu sędziów się zebrało i powiedziało, że Krajowa Rada Sądownictwa w kształcie, w jakim została powołana podpisem Andrzeja Dudy, nie jest radą, która wynika z Konstytucji. Ułaskawił Wąsika i Kamińskiego przed prawomocnym wyrokiem, co było ewidentnym złamaniem Konstytucji. Po wyborach parlamentarnych powołał dwutygodniowy rząd Morawieckiego, mimo że doskonale wiedział, iż nie ma on większości. Na koniec ułaskawił Bąkiewicza, który tak znowu strasznie by nie cierpiał, miał wykonać prace społeczne.
Za największy grzech Andrzeja Dudy uznaje senator zdemolowanie wymiaru sprawiedliwości.
- Zaczynając od Trybunału Konstytucyjnego, kiedy nie czekając na jego wyrok powołał w nocy sędziów na miejsca już obsadzone. Potem podpisał nową Krajową Radę Sądownictwa, która była i jest nielegalna, następnie powoływał kolejnych członków Trybunału na stanowiska już obsadzone. Następnie powoływał sędziów, oczywiście tych wskazanych przez nielegalną Krajową Radę Sądownictwa i w efekcie doprowadził do tak potwornego galimatiasu w sądownictwie i w ogóle w wymiarze sprawiedliwości, że wyjście z tego jest - nie chcę być czarnowidzem mówiąc, że niemożliwe - ale niezwykle trudne.
Przy czym, jak zauważył senator, Andrzej Duda, w przeciwieństwie do jego następcy, nie deklarował się jako jakiś twardy, zdecydowany przeciwnik rządu Donalda Tuska. Tyle, że wcześniej nie musiał, bo Tusk i inni politycy obecnej koalicji byli w opozycji, więc też trudno powiedzieć, jakby się teraz zachowywał.
Polskie Radio24 - 5.08.2025Powrót do "Wiadomości" /
Do góry