Strona główna
Wiadomości
Halina Borowska - Blog żony
Życiorys
Forum
Publikacje
Co myślę o...
Wywiady
Wystąpienia
Kronika
Wyszukiwarka
Galeria
Mamy Cię!
Ankiety
Kontakt



Wiadomości / 01.12.25, 21:42 / Powrót

Jaki jest cel polityki?

Podczas dyskusji w radiu TOK FM na temat orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które zobowiązuje kraje należące do UE do uznania małżeństw jednopłciowych zawartych legalnie w innym państwie UE Marek Borowski dowodził, że orzeczenie to nie stoi w sprzeczności z polską konstytucją, która mówi w art.18, iż małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
- W parlamencie dzisiaj jestem jedyny, który opracowywał konstytucję. Co do tego przepisu też mieliśmy w Komisji Konstytucyjnej dyskusję. Oczywiście, można go interpretować na różne sposoby. Zresztą ostatnie lata pokazały, że możliwości interpretacyjne naszych polityków są ogromne. Ale jeśli chodzi o ten przepis, to właściwa interpretacja powinna być taka, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny podlega szczególnej ochronie, natomiast małżeństwo, które nie jest związkiem kobiety i mężczyzny, nie podlega szczególnej ochronie. Zatem, zdaniem senatora, do wprowadzenia w Polsce orzeczenia TSUE wystarczyłoby przyjęcie ustawy o związkach partnerskich i dobrze, że w tej sprawie doszło do jakiegoś porozumienia między koalicjantami, ale oczywiście od prezydenta zależy, co z tym zrobi.
- Małżeństwo, które byłoby zarejestrowane u nas, ale wyłącznie tam zapisane, w praktyce miałoby takie uprawnienia, jakie nadamy mu w naszym prawie. Czyli niektóre uprawnienia, które mają małżeństwa kobiety i mężczyzny, jako podlegające szczególnej ochronie, np. do wspólnego majątkowego rozliczania się, mogłyby nie być tu nadane. Więc ja bym to rozwiązał w ten sposób i nie czynił z tego jakiegoś gigantycznego problemu.
W odpowiedzi na głosy przeciwników ustawy Marek Borowski dodał:
- Często zastanawiam się nad tym, zważywszy, że w polityce jestem już trochę, jaki właściwie jest sens bycia politykiem, jaki jest cel polityki wtedy, kiedy się rządzi? No bo to można wymieniać dobrobyt, tempo wzrostu PKB i tak dalej. Otóż uważam, że takim celem jest sprawianie, żeby maksymalnie dużo ludzi w naszym kraju, w innym kraju, było szczęśliwych. To szczęście jest oczywiście różnie definiowane. Dla jednych to są pieniądze, w związku z czym dobrobyt, a dla innych możliwość bycia razem i podtrzymywania się wzajemnie, życia w ten sposób. Dlatego zabraniać tego w jakiś sposób, sekować, to jest wbrew temu celowi. Dlatego uchwaliłbym tę ustawę i sądzę, że to zamknęłoby temat i Trybunał Sprawiedliwości nie miałby tu nic więcej do powiedzenia.
Wybory w TOK-u; TOK FM - 29.11.2025

Powrót do "Wiadomości" / Do góry