Jaki związek z Konstytucją ma 20-metrowy kojec?Zawetowanie przez Karola Nawrockiego tzw. ustawy łańcuchowej pokazuje, na czym polega absurd żądania prezydenta, żeby uzgadniać z nim ustawy - powiedział
Marek Borowski w
TVN24 w programie
Kropka nad i. - Byli prezydenci, którzy mieli inne pochodzenie polityczne niż rząd, ale nigdy czegoś takiego nie żądali. Zdarzyło się to pierwszy raz w historii. Karol Nawrocki zawetował tę ustawę dlatego, że mu się kojce nie podobały, bo za duże. Prezydent jest strażnikiem Konstytucji i najwyższym reprezentantem Polski za granicą. W związku z tym pytam: jaki związek z Konstytucją ma 20-metrowy kojec?
Jak wyjaśniał senator, uzgadnianie z prezydentem ustaw prowadziłoby do tego, że jeśli jakiś przepis przyjęty w wyniku cichego uzgodnienia okazałby się zły i spowodował negatywne konsekwencje obciążałoby to rząd, a nie prezydenta, bo nikt nie wiedziałby o udziale tego ostatniego w tym procesie, nie mówiąc już o jego wydłużeniu.
- Prezydent wetuje ustawę, na którą czeka większość Polaków, bo uważa, że pies powinien być w budzie, a 20-metrowy kojec to jak kawalerka. Bardzo przepraszam, ale jeśli prezydent zajmuje się takimi sprawami to jest po prostu kompromitacja tego urzędu. Przykro mi to powiedzieć, ale mamy prezydenta szkodnika po prostu.
Zdaniem senatora, źle o Karolu Nawrockim świadczy też liczba wet. 15 w trzy miesiące, a teraz już 17 i szykują się następne. - Był Lech Kaczyński, który miał rząd Tuska. Był Lech Wałęsa. Był Aleksander Kwaśniewski, który miał rząd Buzka. Były oczywiście weta, ale jakbyśmy je podliczyli, to przez całą kadencję by się zebrało kilkanaście.
Odnosząc się do weta w sprawie kryptowalut Marek Borowski powołał się na opinie części ekspertów, że ta ustawa nie jest idealna, ale - jak dodał - o idealne ustawy trudno. - Jeżeli prezydent uważa, że jeden czy drugi przepis budzi wątpliwości, to podpisuje ustawę, bo jest pilna i bardzo potrzebna, ponieważ ten rynek jest nieuregulowany, a później ewentualnie wnosi własny projekt z poprawkami. Nie jestem tu odkrywczy. Jarosław Kaczyński - który najchętniej zakazałby kryptowalut, ale to może przesada - w jakimś momencie powiedział, że spodziewał się, iż to będzie podpisane, a prezydent wniesie poprawkę. Tak powinien zrobić, a nie wetować z powodu jednego przepisu, o którym nie wszyscy mówią, iż jest fatalny.
Senator zaznaczył, że byłby bardziej przychylny, by wysłuchać Karola Nawrockiego w sprawie kryptowalut, gdyby nie to, że zondacrypto - w tej chwili najbardziej znana w Polsce firma od tych walut - sponsorowała i sponsoruje wydarzenia, w których bierze udział prezydent i PiS. - To jest niezwykle niepokojące. 25 lat temu, gdyby coś takiego miało miejsce, mielibyśmy komisje śledcze albo upadek rządu. Senator przypomniał o kontrowersjach wokół ustawy hazardowej i spowodowanym nią "trzęsieniu ziemi", gdy wyszło na jaw, że przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej wdawał się w ustalenia i rozmowy z przedstawicielami branży. - Niestety, PiS przez osiem lat swoich rządów przyzwyczaił znaczną część społeczeństwa do tego, że znacznie większe przekręty uchodzą płazem.
W ocenie Marka Borowskiego, zlekceważenie przez opozycję i prezydenta zagrożeń związanych z kryptowalutami, które są wykorzystywane przez Rosjan do opłacania dywersantów, o czym mówił w Sejmie Donald Tusk, (a wcześniej ostrzegał przed nimi prezydenta szef BBN Sławomir Cenckiewicz) wynika z atmosfery politycznej, która obecnie w Polsce panuje.
- Od czasu, kiedy Jarosław Kaczyński oświadczył, że nikt go nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, taki mamy klimat. To znaczy, co by się nie powiedziało, jakie dowody by się nie wyciągnęło, jakie fakty nie pokazało, jakie papiery nie położyło na stole, zawsze usłyszymy, że to jest fikcja, to jest sfałszowane, nic nie warte itd.
Odwołując się do słynnego bon motu z filmu
Miś oraz słów posła Marcina Romanowskiego, Marek Borowski wskazał dwa filary, na których oparta jest dzisiaj polska debata polityczna. Jeden to odzywka z filmu: nie mamy pańskiego płaszcza i co nam zrobicie, a drugi rada Romanowskiego: gdy złapią cię za rękę, mów, że to nie twoja ręka. - Mniej więcej tak dzisiaj wyglądają debaty.
Kropka nad i; TVN24; 9.12 2025Powrót do "Wiadomości" /
Do góry