Strona główna
Wiadomości
Halina Borowska - Blog żony
Życiorys
Forum
Publikacje
Co myślę o...
Wywiady
Wystąpienia
Kronika
Wyszukiwarka
Galeria
Mamy Cię!
Ankiety
Kontakt



Wiadomości / 03.01.26, 17:46 / Powrót

Pozytywy i negatywy 2025 roku

Marek Borowski przyznał na antenie Polskiego Radia24, że rok 2025 był jednym z trudniejszych okresów w najnowszej historii Rzeczpospolitej ze względu na bezprecedensowe zagrożenie ze wschodu, ale - jak dodał - nie był jednoznacznie, całkowicie i na wszystkich polach zły.
- Polska doszła w tej chwili do poziomu inflacji 2,6 proc., który plasuje nas w połowie stawki krajów europejskich, a byliśmy na niechlubnym czele. Mamy też jeden z najwyższych wzrostów gospodarczych. To są niewątpliwie bardzo ważne plusy, bo w gruncie rzeczy w polityce i dla każdego obywatela chodzi o kilka rzeczy. Po pierwsze, bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne. Po drugie, żeby państwo się rozwijało, ludzie więcej zarabiali, mieli więcej możliwości. Więc od strony ekonomicznej jest dobrze. Natomiast od politycznej - znacznie gorzej.
Po pierwsze, jak wskazał senator, musimy ponosić ogromne nakłady na obronę.
- Mimo że jesteśmy wspomagani przez Unię Europejską z różnych programów, to przede wszystkim nasze pieniądze muszą być w to zaangażowane, co ogranicza inne możliwości ich wydatkowania. Poza tym u wielu Polaków rodzi się poczucie niepewności, a nawet strachu - wielkiego wroga dla rozwoju, który wymaga pewnej inicjatywy, śmiałości, wzięcia na siebie ryzyka. Tymczasem wielu ludzi mówi: to ja poczekam, bo nie wiadomo, co tu będzie się działo.
Po drugie, w opinii senatora, osiąganie przez nas pewnych celów komplikuje podział wewnętrzny.
- Naród wybrał tak jak chciał, demokracja zadziałała, Karol Nawrocki został prezydentem, ale nie wygląda na to, żeby chciał współpracować z rządem. Nie wiem jak długo potrwa ten stan. Dobrze, że przynajmniej w sprawie agresji putinowskiej jesteśmy raczej razem. Pomijam oczywiście Grzegorza Brauna, czy jakąś część Konfederacji, którzy żądają zaprzestania pomocy Ukrainie, ale generalnie większość opozycji, koalicja rządowa i prezydent trzymają tu jeden front.
Odnosząc się do sugestii, że być może rok 2026 powinien być początkiem dyskusji o reformie systemu politycznego w Polsce, senator zwrócił uwagę, że na ogół wtedy, kiedy ludzie, a w tym wypadku politycy, zawodzą, zaczyna się szukać przyczyn w prawie. Jednak przykład Stanów Zjednoczonych dowodzi czegoś przeciwnego.
- Konstytucja amerykańska, uchwalona dwieście kilkadziesiąt lat temu, miała od tego czasu niespełna 30 poprawek. Wszyscy zawsze podkreślali, jaki to jest świetny akt i jak wszyscy go przestrzegają. Tymczasem przyszedł Donald Trump i robi co chce. Na dodatek, ponieważ mianował większość sędziów amerykańskiego Trybunału Konstytucyjnego, Trybunał jest też łaskawy dla niego, mimo że Konstytucję omija albo łamie. Pewnie byłoby dobrze, gdyby w naszej konstytucji jeden czy drugi passus zapisać wyraźniej i trochę zmniejszyć możliwość interpretacji. Tyle tylko, że to i tak by nie załatwiało sprawy w sytuacji, w której ktoś chce tę konstytucję naruszać i będzie ją interpretował na swój sposób. Zawsze znajdzie prawników, którzy powiedzą, że tak też można.
Zdaniem senatora, obecny konflikt między rządem a prezydentem jest raczej nierozwiązywalny.
- Karol Nawrocki wyraźnie chciałby w Polsce systemu prezydenckiego, czyli takiego amerykańskiego, francuskiego, gdzie prezydent naprawdę rządzi. W tym celu, jak to popularnie się mówi, rozpycha się, to znaczy, próbuje poszerzyć swoje władztwo. Gdyby doszło dzisiaj do próby zmiany konstytucji, a może i dojdzie, bo prezydent obiecał, że powoła jakieś ciało, które ma się zająć pracą nad nad tymi zmianami, to wiadomo w którym kierunku pójdą. Badania jednak dowodzą, że większość Polaków nie chce systemu prezydenckiego, obawia się jedynowładztwa, woli mieć swoją partię, na którą będzie głosować. Obecnie rządzący, ale i myślę, że i znaczna część opozycji też nie chcą systemu prezydenckiego. W związku z tym dialog jest szalenie trudny, jeżeli w ogóle możliwy.
Polskie Radio24. 31 grudnia 2025

Powrót do "Wiadomości" / Do góry