Zbigniew Ziobro pośrednio przyznał się do winyNie można mówić o żadnym przechytrzeniu polskiego wymiaru sprawiedliwości przez Zbigniewa Ziobrę - uważa
Marek Borowski. Zdaniem senatora, przeciwnie, poprzez ucieczkę na Węgry były minister sprawiedliwości, a wcześniej także jego zastępca, Marcin Romanowski, pośrednio przyznali się do winy. W jakiejś mierze ponieśli również karę.
- Oni już nic nie znaczą politycznie, nawet nic nie znaczą w swoim obozie. Są poza Polską. To nie jest wygodna sytuacja, a jeżeli po wyborach na Węgrzech zmieni się władza, to, jak już wiemy z zapowiedzi, azyl przyznany im przez Wiktora Orbana nie będzie utrzymany.
Jak podkreślił senator w rozmowie w
Polskim Radio24, polski wymiar sprawiedliwości zachowuje się tak, jak powinien się zachowywać w państwie praworządnym. Nie idzie na skróty.
- Nie aresztował, nie zamykał, mówiąc kolokwialnie, nikogo, jeśli nie miał wcześniej wyroku sądu, zgody na tego rodzaju działanie. Zbigniew Ziobro po prostu boi się odpowiedzialności. A niestety obaj, on i Marcin Romanowski, korzystają z poparcia Wiktora Orbana, który wyraźnie wypowiedział wojnę Unii Europejskiej. Jest już nie cichym, ale bardzo głośnym sojusznikiem Putina w Unii.
Senator przypomniał, że zgodnie z zasadami, które obowiązują w Unii Europejskiej, państwa działają w ten sposób, że w sytuacji, w której obywatel jednego z tych krajów jest ścigany przez prokuraturę i próbuje się schować w innym kraju, to po wydaniu nakazu aresztowania sąd w danym kraju rozpatruje sprawę szczegółowo i generalnie rzecz biorąc zgadza się na ekstradycję. Jednak Orban wolał nie ryzykować sądu, tylko po prostu przyznał azyl polityczny. W naszych krajach to nie jest rzecz codzienna. Taki azyl przyznaje się uciekinierom z krajów, które są rządzone przez jakichś ponurych dyktatorów.
- Zarówno Ziobro, jak i Romanowski argumentują, że się ukrywają, bo w Polsce nie mogą liczyć na uczciwy proces, tymczasem jeśli chodzi o Romanowskiego, sąd uchylił europejski nakaz aresztowania, a w przypadku Ziobry, przesunął termin rozprawy, ponieważ bada starannie te sprawy.
- To jest wymówka. Chcą uciec przed odpowiedzialnością, ale to świadczy o tym, że są winni i obawiają się kary. /.../ Zbigniew Ziobro to postać, która kiedyś była groźna, ponieważ łamał konstytucję, prawo, bardzo często niesłusznie oskarżał ludzi, co potem miało dla nich ogromne konsekwencje. Natomiast w tej chwili to jest postać śmieszno- tragiczna. Jego wypowiedzi, miny, które robi, budzą już tylko politowanie.
Polskie Radio24 - 13.01.2026Powrót do "Wiadomości" /
Do góry