Jeden promil PKB przez 10 latNie pierwszy raz Jarosław Kaczyński, mając pełne usta frazesów o miłości do Polski, o patriotyzmie, na pierwszym miejscu stawia swój malutki, wąski, partyjny interesik - mówił
Marek Borowski w rozmowie z
Moniką Olejnik w
Kropce nad i pytany o narzuconą politykom PiS przez prezesa dyscyplinę w wypowiadaniu się o europejskim SAFE wyłącznie źle. - Ten program został zaproponowany, wynegocjowany w czasie polskiej prezydencji tego rządu, a nie tamtego. I Polska otrzymała tam największy udział, ze 150 miliardów euro, 44 są nasze. A to jest dla opozycji groźne. No bo jakżeż to? Tusk to wykorzysta. Pójdzie to na jego korzyść, ludzie powiedzą, że dobrze rządzi. Czyli trzeba mu w tym przeszkodzić bez względu na bezpieczeństwo kraju i potrzeby wojska.
Jak dowodził senator, europejski SAFE to rozwiązanie naprawdę dobre. - Pamiętajmy, 10 lat karencji. Przez 10 lat płacimy tylko odsetki, czyli obciążenie PKB w ciągu tych lat wyniesie około 1 promila. Więc jak ktoś mówi, że to jest wielkie obciążenie, to niech da spokój. Natomiast, że to się będzie długo spłacało... ale spłaty są rozłożone na lata, czyli będą stosunkowo niewielkie. W przypadku kredytu koreańskiego, same odsetki wyniosą ponad 300 miliardów złotych. I to chyba w krótszym okresie.
Jako absurd określił senator argumenty, że wprawdzie zamówienia zostaną złożone w polskich zakładach, ale te zakłady będą wszystko kupowały w Niemczech.
- Oczywiście zdarzy się, że kupimy coś w Niemczech, w Stanach, w Szwecji, we Francji, dlatego że chcemy, ażeby ten nasz sprzęt w sumie był jak najlepszy i żeby się także dał eksportować. Na przykład taki Borsuk. Ma silnik niemiecki, ale ze szwedzkiej stali. Wieżyczka jest amerykańska, reszta, elektronika i tak dalej, polska, ale ten Borsuk jest dzisiaj bardzo wysoko oceniany na rynkach międzynarodowych. Jeżeli zwiększymy jego produkcję, będziemy mieli świetny eksport. Podobnie, jeśli chodzi o Rosomaki, Kraby, czy inne rodzaje broni. Tak że naprawdę, jak słucham polityków PiS-u, którzy podnoszą takie argumenty, to zastanawiam się, czy są takimi ignorantami, czy takimi bezczelnymi cynikami, którzy po prostu kłamią w żywe oczy, robią przekaz dnia, usiłują wpłynąć na opinię publiczną.
W ocenie senatora wypowiedzi polityków PiS na temat Niemiec w kontekście programu SAFE i nie tylko są przejawem jakiegoś kompleksu niższości.
- Nie chce mi się już o tym słuchać. Niemcy dzisiaj piszą w gazetach, że Polska to wspaniały kraj, trzeba tu przyjeżdżać, dają Polskę za wzór. A PiS ten kompleks niższości u ludzi buduje. To znaczy, że my jesteśmy tacy słabi, iż Niemcy zaraz mogą nam jakąś krzywdę wyrządzić. Jest dokładnie odwrotnie. My w tej chwili idziemy do przodu, gonimy Niemców i Niemcy to widzą. Więc zostawmy ich już, bo to zgrana karta.
Zdaniem Marka Borowskiego, pożyczka z programu SAFE nie jest - jak twierdzi prezydent Nawrocki - przeciwko naszej suwerenności, bezpieczeństwu, przeciwko naszej niezależności ekonomicznej, ale przyznał się tu do poczucia pewnej bezradności.
- Po prostu są sytuacje, w których człowiek jest bezradny. No co powiedzieć? Pożyczka jak pożyczka, jest zawsze obwarowana przede wszystkim tym, żeby pieniądze były wydawane rzetelnie, żeby nikt niczego nie brał do kieszeni, żeby
znajomi królika nie dostawali tych pieniędzy. O to chodzi. I od tego jest np. prokuratura europejska, do której przystąpiliśmy, co jest ważne, która też może pilnować tego wszystkiego. I to jest warunkowość.
Odnosząc się do międzynarodowego kontekstu polskiej dyskusji o SAFE senator zwrócił uwagę na zagrożenia wynikające z obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie.
- Stany Zjednoczone bardzo obawiają się, mówię tutaj o ich logistykach, że jeśli wojna na Bliskim Wschodzie jeszcze trochę potrwa w takim natężeniu jak do tej pory, to magazyny broni będą puste. W ciągu trzech tygodni tej wojny liczba bomb, rakiet, w ogóle amunicji, która została zużyta, jest ogromna. To jest zresztą też ogromny problem dla Polski. Raz ze względu na to, że mamy podpisane kontrakty i nie wiadomo, czy nie zostaną przesunięte. Już w tej chwili były sygnały dla niektórych krajów o przesunięciu terminów. Ale po drugie to oznacza, że zainteresowanie Stanów Zjednoczonych wsparciem Ukrainy, nawet za pieniądze europejskie, już teraz dość słabe, może być jeszcze słabsze. Tak że wojna z Iranem, chociaż daleko od nas, dotknie nas z całą pewnością.
TVN24; Kropka nad i - 18. marca 2026Powrót do "Wiadomości" /
Do góry