To jest bardzo ryzykowneGeneralnie angażowanie się w wojnę w Iranie jest bardzo ryzykowne, dlatego, że nie wiadomo kiedy ona się skończy, jak się skończy, jak się będzie rozwijać - stwierdził
Marek Borowski w radiu
TOK FM odpowiadając na pytanie, czy Polska powinna np. wysłać jedną baterię systemu przeciwrakietowego Patriot w rejon Zatoki Perskiej, by pomóc Katarowi, czy innemu państwu, które odczuwa kontrataki irańskie.
- Donald Trump niestety nikogo nie pytał. W NATO nie rozmawiał na ten temat, nie uprzedzał, nie prosił o jakiś współudział, nie uzasadniał tego, tylko rozpoczął tę wojnę uważając - jak to zwykle on - że ją w parę dni zakończy, rzuci Iran na kolana itd. Dzisiaj sytuacja jest bardzo trudna, więc jest rzeczą zrozumiałą, że pozostałe kraje natowskie czy Unii Europejskiej nie są skłonne, żeby się w tę wojnę angażować. Polska jest w szczególnym położeniu, bo stanowimy flankę wschodnią, więc trochę inną sytuacją jest na przykład przesunięcie baterii Patriot z Niemiec, a inną przesunięcie ich znad granicy wschodniej.
Jak zauważył senator, jest pytanie, czy w ogóle była taka prośba.
- To jest w tej chwili przecież przedmiot pewnych spekulacji. Jeżeli była, to na ile można liczyć, że te Patrioty wrócą i kiedy wrócą. Nie znamy tych szczegółów. W przypadku, gdyby bezpieczeństwo Polski było zagwarantowane w inny sposób, czy w krótkim okresie byłby jakiś rewanż, zwrot tych Patriotów itd., to można by to rozważać, ale to delikatna sprawa.
W ocenie senatora na zapowiedzi Donalda Trumpa, że w ciągu dwóch, trzech tygodni wojna w Iranie się zakończy, trudno polegać.
- Znamy wypowiedzi prezydenta Trumpa. W 3 dni miała się zakończyć agresja rosyjska na Ukrainę. Widać już w tej chwili, że Trump na pewno chciałby zakończyć wojnę z Iranem, chciałby się wycofać, tylko oczywiście z twarzą, czyli z jakimś sukcesem. Cele tej wojny od początku nie były jasne, w związku z tym on może je dzisiaj sformułować, a następnie oświadczyć, że zostały osiągnięte. Na pewno w ramach zadań do wykonania było pozbawienie Iranu możliwości produkcji broni jądrowej i to on może ponownie, bo mówił już o tym rok temu, ogłosić jako swój sukces. Problem polega jednak na cieśninie Ormuz. Donald Trump się wycofa i wtedy Iran powie, dobrze, proszę bardzo, to teraz wszyscy będą płacić, a my kontrolujemy. Czyli efektem tej wojny będzie to, że cieśnina Ormuz, która przedtem była swobodna, nie była we władzy Iranu, teraz będzie w jego władzy.
TOK FM - 1.04.2026Powrót do "Wiadomości" /
Do góry