Chodzi o to, żeby chronić PiS-owski Trybunał KonstytucyjnyWedług
Marka Borowskiego Trybunał Konstytucyjny został zainfekowany, zatruty w 2015 roku i są tam osoby, które nie powinny pełnić swoich obecnych funkcji. Dlatego należy absolutnie domagać się od prezydenta przyjęcia ślubowania od pozostałej czwórki sędziów wybranych przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego i określenia terminu tego ślubowania. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, powinni tego twardo żądać od prezydenta. Jeżeli Karol Nawrocki nie poda terminu, to będzie znaczyło, że w sposób jawny odmawia wykonania swojego obowiązku - mówił senator w Programie Pierwszym
Polskiego RadiaZdaniem Marka Borowskiego prezydent dość nagminnie łamie konstytucję, robi to bezczelnie i uzasadnia to fałszywie przy pomocy ministra Boguckiego. - Wybrany w demokratycznej procedurze prezydent ma za nic konstytucję. A co można mu zrobić? Przecież nie można go aresztować. Ta dwójka, od której odebrał ślubowanie, została wybrana dokładnie w tym samym trybie, co pozostała czwórka. W związku z tym nie ma najmniejszych powodów, żeby z tym zwlekać.
Jak wykazywał senator, w wystąpieniu uzasadniającym decyzję prezydenta Zbigniew Bogucki wyciągał pewne tezy z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia 2015 roku i na tym oparł całą swoją argumentację. Problem w tym, że z tego wyroku wyjmował tylko to, co było mu wygodne.
- Pierwsza jego teza była taka, że procedura wyboru tych sędziów była nieprawidłowa, bo oni powinni być wcześniej wybrani i w związku z tym tutaj naruszono konstytucję. Tymczasem Trybunał 3 grudnia 2015 roku orzekł:
Prezydent jest obowiązany przyjąć ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm. Nie ma w tym zakresie możliwości dokonywania samodzielnej oceny ani podstaw prawnych dokonanego wyboru, ani prawidłowości procedury, która została w danym wypadku zastosowana przez Sejm. Nie ma również kompetencji w zakresie oceny legalności działań podejmowanych przez Sejm na podstawie prawa. Czyli ten argument w ogóle odpada.
Drugą swoją tezę minister Bogucki oparł na fragmencie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, że
w pewnych wyjątkowych okolicznościach mogą zaistnieć takie sytuacje, które w sposób obiektywny będą nakazywały prezydentowi chronić wyższą wartość, jaką stanowi nadrzędność Konstytucji, niż niezwłoczne wypełnienie obowiązku przyjęcia ślubowania. Tylko nie doczytał co dalej powiedział Trybunał w tej sprawie, a mianowicie,
że może być wydłużony czas na odebranie ślubowania, ale tylko o tyle, o ile jest to racjonalnie konieczne do wyjaśnienia wątpliwości. Sytuacja uzasadniająca wydłużenie czasu na odebranie ślubowania musiałaby się wiązać z oczywistą i niebudzącą wątpliwości okolicznością wskazującą na to, że
Sejm nie podjął uchwały o wyborze tylko po prostu przedstawił mu jakiegoś kandydata. Ale przecież podjął.
Dana osoba nie ma zdolności prawnej do objęcia mandatu sędziego. Czyli nie ma kwalifikacji do tego. Tu tego nie stwierdzono. Bądź też ujawniły się już po dokonanym wyborze
trwałe i nieusuwalne przeszkody związane z nieznaną uprzednią sytuacją personalną sędziego. Czyli okazałoby się na przykład, że popełniał ukryte przestępstwo. Nic o tym nie wiemy. Nie zachodzą przypadki wskazane przez TK. Minister Bogucki po prostu bezczelnie fałszował ten wyrok.
Jak ocenił senator, chodzi o to, żeby chronić PiS-owski Trybunał Konstytucyjny.
- Tam przecież skierowano po części ludzi, którzy byli bezpośrednio związani z Prawem i Sprawiedliwością, z ław sejmowych przenieśli się do Trybunału, a Bogdan Święczkowski przeniósł się z funkcji prokuratora generalnego, bliskiego współpracownika Zbigniewa Ziobry. Prezydent pewnie wykombinował sobie, że kiedy zaakceptuje dwójkę sędziów i oni powiększą liczbę członków Trybunału do 11 osób, to Trybunał będzie mógł wydawać wyroki wynikające z jego wniosków, a te muszą być orzekane w pełnym składzie, to jest minimum 11 osób. Trybunał może na przykład orzec, że w sprawie polityki zagranicznej prezydent może robić co chce i nie musi realizować polityki rządu, albo że może nie powoływać sędziów. Zatem Karol Nawrocki przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego może próbować się rozpychać poza porządek konstytucyjny, poza swoje kompetencje. A ten Trybunał już wielokrotnie pokazał, że to potrafi.
Marek Borowski zwrócił uwagę, że ten sam Trybunał z 2015 roku, na który tak ochoczo powołuje się minister Bogucki, powiedział również, że wątpliwości konstytucyjnych nie budzi podstawa prawna wyboru trzech sędziów Trybunału na miejsce sędziów, których kadencja upłynęła 6 listopada 2015. To jest tych trzech sędziów, od których nie chciał przyjąć ślubowania Andrzej Duda i na miejsce których ówczesny Sejm, w którym PiS miał większość, wybrano dublerów, którzy zajęli miejsca im nienależne.
- Te miejsca są w dalszym ciągu okupowane przez osoby, które nie powinny tej funkcji pełnić, czyli można powiedzieć, że Trybunał został w 2015 roku zainfekowany, zatruty i w gruncie rzeczy również teraz jego wyroki nie mogą być traktowane jako istniejące, ważne i do wykonania. Więc tak czy owak chaos będzie.
Jak przypomniał senator, obecny Sejm uchwalił ustawę dotyczącą Trybunału Konstytucyjnego, która porządkowała to wszystko, ale Andrzej Duda ostatnim rzutem na taśmę wysłał ją do Trybunału przedłużając stan niepewności. Kiedy widać było, że nowej ustawy nie będzie, Sejm przystąpił do wyboru sędziów.
Polskie Radio I - 2.04.2026Powrót do "Wiadomości" /
Do góry