Strona główna
Wiadomości
Halina Borowska - Blog żony
Życiorys
Forum
Publikacje
Co myślę o...
Wywiady
Wystąpienia
Kronika
Wyszukiwarka
Galeria
Mamy Cię!
Ankiety
Kontakt



Wiadomości / 07.05.26, 22:05 / Powrót

Żyliśmy w innej rzeczywistości politycznej

Doświadczenia całej klasy politycznej w okresie lat 90. generalnie były takie, że politycy współpracują ze sobą, a nie szkodzą państwu. Owszem, są różnice, może się zdarzyć weto. Zdarzało się za Wałęsy, u Kwaśniewskiego, wtedy, kiedy były rządy PiS-u. Ale żyliśmy w innej rzeczywistości politycznej. Ludzie, którzy tworzyli wtedy prawo, którzy byli politykami, wszystko jedno w którym obozie, traktowali swoje uprawnienia, przykładowo weto właśnie, jako rzecz wyjątkową, a nie coś, co można stosować od rana do wieczora - mówił Marek Borowski w TVN24 odpowiadając na pytania dotyczące prac nad konstytucją, w których jako członek Komisji Konstytucyjnej uczestniczył.
Jak dowodził senator, wszystko zmieniło dojście do władzy PiS-u w 2015 roku.
- Jarosław Kaczyński, czym się wielokrotnie chwalił, jest wychowankiem i przynajmniej uczniem prof. Ehrlicha, skądinąd wybitnego prawnika, który twierdził, że prawo jest narzędziem polityki. Czyli krótko mówiąc, jeśli masz jakieś cele polityczne, to możesz to prawo naginać, w różny sposób interpretować itd. I to było nieszczęście, i z tym borykamy się do dzisiaj. /.../ Prezydent Nawrocki mówi o zmianie konstytucji, powołał w tym celu Radę, bo jak wykrzyczał, ma dość sytuacji, w której nie wiadomo kto rządzi. Śmiać się czy płakać? Mamy do czynienia z człowiekiem, który sypie piach w tryby, wkłada kij w szprychy jadącego roweru i mówi: rower nie jedzie.
Jak przyznał senator, niektóre konstytucyjne przepisy mogłyby być bardziej doprecyzowane.
- Tyle tylko, że myśmy wiedzieli jeszcze jedno. Mianowicie, że działa w Polsce poważny, złożony z autorytetów prawniczych Trybunał Konstytucyjny. I zresztą Trybunał ma zapis w Konstytucji, że rozstrzyga również spory kompetencyjne między centralnymi organami państwa. Np. w sprawie polityki zagranicznej rozstrzygnął stwierdzając, że głównym jej organizatorem jest rząd i że prezydent realizuje tę politykę w porozumieniu z rządem. Karol Nawrocki ubolewa i pokrzykuje, że tego nie można, tamtego nie można. Czego nie można? Wszystko można, tylko trzeba przestrzegać konstytucji. Dlaczego nie mianuje ambasadorów? Kto mu broni do licha ciężkiego? Dlaczego czekał nie wiem ile czasu, żeby awansować funkcjonariuszy? Gdyby istniał Trybunał Konstytucyjny z prawdziwego zdarzenia, problemy, które ma prezydent Nawrocki, mogłyby zostać rozstrzygnięte. Ale on się też przyczynił i przyczynia do tego, żeby tego Trybunału nie uzdrowić.
TVN24; Fakty po Faktach - 3.05.2026

Powrót do "Wiadomości" / Do góry