A jeżeli prezydent tego nie zrobi, to...?Dzisiaj widać jak kompletnie bezsensowne było weto prezydenta Nawrockiego do programu SAFE. Ta pożyczka i tak, i tak jest, natomiast wskutek weta rząd musi wykonywać gimnastykę, jeśli chodzi o przekładanie środków budżetowych, żeby móc sfinansować również potrzeby policji, straży granicznej i straży pożarnej. Weto spowodowało, że pieniądze z SAFE musiały pójść na fundusz, który już istnieje, czyli Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, ale nie zakłada finansowania pozostałych służb mundurowych, a tylko wojsko. Nie można było nowego funduszu stworzyć, bo to właśnie zawetował prezydent - mówił
Marek Borowski w
Polskim Radio24.
- Ja bym jeszcze zrozumiał, gdyby prezydent na przykład zawetował prawo zezwalające na aborcję, chociaż akurat jestem jego zwolennikiem, ponieważ uważa, że to byłoby niezgodne z Konstytucją i w ogóle sprzeczne z jego głębokimi przekonaniami. Natomiast wetowanie normalnych ustaw dlatego, że jakiś przepis mu się nie podoba, to jest kompletne nieporozumienie.
Odpowiadając na zarzut, że twórcy Konstytucji, (wśród których był Marek Borowski) takich okoliczności nie przewidzieli zakładając wolę współpracy wśród polityków, senator stwierdził, że nie da się inaczej tworzyć prawa.
- W przeciwnym wypadku musielibyśmy w Konstytucji wpisywać za każdym razem: A jeżeli prezydent tego nie zrobi, to... No przecież to jest absurd. Nie da się napisać Konstytucji na każdą ewentualność. Najlepszym przykładem, jak dowodził senator, jest Konstytucja amerykańska. - Do czasu Trumpa uważano ją za wzór. Stosunkowo krótka, zwięzła, miejscami nieco archaiczna, z Sądem Najwyższym, który to reguluje. Przyszedł Trump i okazuje się, że można spokojnie omijać jej przepisy. Na przykład ta konstytucja wymaga, żeby to Kongres, a nie prezydent wypowiadał wojnę. Jednak Donald Trump rozpoczął wojnę z Iranem nie pytając Kongresu. Wykorzystał przepis, który mówił, że prezydent może wypowiedzieć wojnę jeżeli spodziewa się ataku przeciwnika. Oczywiście, żadnego ataku ze strony Iranu nie było, ale nikt tego nie sprawdził. Następny przepis mówi, że po 60 dniach wojny prezydent musi mieć zgodę Kongresu. 59 dnia Trump oświadczył, że wojnę zakończył. A teraz rozpoczął inną.
Senator nie zgodził się z opinią, że rozwiązaniem wszystkich obecnych problemów ustrojowych, receptą na pokusę zawłaszczania państwa przez jedną stronę sceny politycznej, mogłaby stać się nowa konstytucja. Jego zdaniem, do takiego zawłaszczenia doszłoby właśnie wtedy, gdyby zdecydowano, jak chciałby Karol Nawrocki, czy w Polsce ma być system prezydencki, czy parlamentarny.
- To właśnie byłoby zawłaszczenie przez jedną stronę, to znaczy albo przez prezydenta, albo przez wybrany rząd. Dziesięcioletnia prezydentura Andrzeja Dudy i w tej chwili prezydentura Karola Nawrockiego, która będzie co najmniej 5 letnia, pokazują, że jeżeli mielibyśmy coś zmieniać, bo się nie da współpracować, to trzeba byłoby odebrać prezydentowi prawo weta, prawo kierowania ustaw do Trybunału Konstytucyjnego i tyle. Wtedy jednak trzeba się też zastanowić, czy wybór prezydenta w wyborach powszechnych jest w ogóle potrzebny. Więc ja mimo wszystko jestem zwolennikiem pozostawienia tej Konstytucji i naprawdę dogadania się na temat tego, na czym polegają funkcje obu tych urzędów.
Marek Borowski podkreślił niezwykle ważną rolę poważnego, szanowanego przez wszystkich Trybunału Konstytucyjnego.
- W przeszłości, jeżeli dochodziło do konfliktu między rządem a prezydentem, a dochodziło, to rozstrzygał Trybunał. I to miało ręce i nogi. Ale PiS zdemolował Trybunał Konstytucyjny. On jest dzisiaj parodią, a stojący na jego czele Bogdan Święczkowski, w oczywisty sposób powiązany z PiS-em, lekceważy wszelkie przepisy prawne.
Jak przypomniał senator, Bogdan Święczkowski dopuścił np. do tego, żeby pięcioosobowy skład z sędzią Piotrowiczem na czele rozstrzygał, czy uchwalone kiedyś przez PiS przepisy dotyczące wyboru Krajowej Rady Sądownictwa były zgodne z Konstytucją, mimo że sędzia Piotrowicz, wówczas poseł, je uchwalał, więc nie powinien ich oceniać. - Oczywisty konflikt interesu panu Święczkowskiemu nie przeszkadzał. Panu Piotrowiczowi też nie. Stwierdził, że przepisy, za którymi głosował były niezgodne z Konstytucją i to już jest kompletna parodia. Jeżeli pan Święczkowski jako niby prezes - niby, bo został wybrany również przez sędziów dublerów, więc to jest nielegalne, dopuszcza do tego, to znaczy, że on może robić w Trybunale wszystko.
Marek Borowski nie wyklucza, że dojdzie w końcu do przełamania impasu wokół Trybunału i dopuszczenia do pracy nowo wybranych sędziów, ale tutaj ruch należy cały czas do prezydenta.
- Zapominamy o tym, a trzeba przypomnieć, że prezydent ma obowiązek, po prostu zwykły obowiązek przyjąć złożone przez nich ślubowanie.
Polskie Radio24 - 7 maja 2026Powrót do "Wiadomości" /
Do góry