Strona główna
Wiadomości
Halina Borowska - Blog żony
Życiorys
Forum
Publikacje
Co myślę o...
Wywiady
Wystąpienia
Kronika
Wyszukiwarka
Galeria
Mamy Cię!
Ankiety
Kontakt



Wiadomości / 15.06.26, 14:09 / Powrót

Udana gra na dwóch fortepianach

Jeżeli tylko jest jakaś okazja, żeby polski prezydent - w tym wypadku Karol Nawrocki, który zna się z prezydentem Donaldem Trumpem - się z nim spotkał, to taką okazję trzeba wykorzystywać - uważa Marek Borowski.
Jak stwierdził senator w Polskim Radio, dzisiaj trudno powiedzieć, czy coś więcej z tego wyniknie. - Wiemy, że przy okazji oglądania tych kopniaków i ciosów z lewej i z prawej do jakiejś krótkiej rozmowy doszło, ale czy na temat walki, czy na tematy związane np. z obecnością amerykańskich żołnierzy w Polsce? Trudno mi powiedzieć, ale generalnie rzecz biorąc, jeśli można pojechać do Waszyngtonu czy gdziekolwiek indziej, gdzie można się spotkać z prezydentem Trumpem, to trzeba to robić - podkreślił.
Odpowiadając na pytanie o to, jakim partnerem na dziś są dla Polski Stany Zjednoczone, czy to jest wiarygodny, przewidywalny partner, czy to jest nadal gwarant naszego bezpieczeństwa tak jak było kiedyś, czy już nie, Marek Borowski zwrócił uwagę, że na szczęście w tej chwili nie jesteśmy w takiej sytuacji geopolitycznej, militarnej, żebyśmy musieli drżeć o nasze bezpieczeństwo.
- Nie musimy zastanawiać się gwałtownie, czy jeśli np. Putin zechce zaatakować Przesmyk Suwalski, czy Amerykanie przyjdą z pomocą, więc te rozważania mają charakter dość publicystyczny, akademicki. Jeśli chodzi o polityków amerykańskich niższego szczebla niż Donald Trump, to oni za każdym razem deklarują bardzo zdecydowanie, że oczywiście nie wchodzi w grę żadne unikanie i oddalanie się od Polski. Natomiast jeśli chodzi o samego Trumpa to jest w polskiej encyklopedii opracowanej w XVIII wieku przez księdza Benedykta Chmielowskiego definicja konia: Jaki jest koń każdy widzi. I Trump jaki jest każdy widzi. Nie wiadomo oczywiście, co jutro powie i zrobi, ale na szczęście dzisiaj nie ma tego problemu. Dzisiaj musimy starać się przede wszystkim o zbudowanie silnej pozycji Polski, zarówno militarnie, jak i gospodarczo. o to, żeby przede wszystkim mieć opinię kraju, na który warto stawiać, z którym warto rozmawiać, z którym warto się układać.
W odpowiedzi na pytanie, czy udaje nam się gra na dwa fortepiany - amerykański, na którym gra prezydent Karol Nawrocki i europejski, na którym gra premier Donald Tusk - senator że tak.
- Myślę, że w tej chwili tak to wygląda. Obecność amerykańska, przy czym nie chodzi o pięć czy dziesięć tysięcy żołnierzy, bo przecież oni nie zdecydują o wyniku ewentualnego starcia; tutaj raczej chodzi o to, że po pierwsze ich obecność jest zawsze zagrożeniem dla potencjalnego agresora, oznacza, że całe Stany Zjednoczone mogą się włączyć w taką batalię. Po drugie chodzi o to, że Stany Zjednoczone są mocarstwem nuklearnym. Trzeba pamiętać, że broń nuklearna może nie być nigdy użyta i oby nie była. Natomiast to jest tak jak w szachach. Tam ważniejsza jest groźba niż ruch. Jak się wykona ruch, to już wiadomo w czym rzecz. Natomiast dopóki się go nie wykonało, przeciwnik nie bardzo wie, co ten drugi zrobi. I podobnie jest z bronią nuklearną. Oczywiście Francuzi też nią dysponują, ale w znacznie mniejszym zakresie.
Zdaniem Marka Borowskiego, gra na dwóch fortepianach się udaje dlatego, że stosunki z Amerykanami są dobre.
- Pomijam incydent z rotacją żołnierzy, natomiast incydent ze Zbigniewem Ziobrą jest przykry. Amerykanie nie powinni tego robić, ale to nie ma nic wspólnego z naszym bezpieczeństwem. Natomiast jeśli chodzi o Europę, to zawieramy w tej chwili porozumienia. Mamy traktat z Francją, mamy z Wielką Brytanią. Będzie tak zwane techniczne porozumienie z Niemcami. Nie będzie to traktat, ponieważ jest u nas silne lobby antyniemieckie, nacjonalistyczne. Taki demon niemiecki, któremu przewodzi m.in. Jarosław Kaczyński, który nigdy nie omieszka wspomnieć o brzydkich Niemcach. No i oczywiście sami Niemcy nie chcą doprowadzić do rozpalenia się tych emocji, bo to może prowadzić do zaogniania sytuacji, co jest zupełnie niepotrzebne.
Senator podkreślił, że porozumienia, które zawieramy, nie dotyczą tylko wsparcia, pomocy w sensie militarnym, ale przede wszystkim współpracy - gospodarczej, militarnej, rozwoju przemysłu zbrojeniowego, a rozwój przemysłu zbrojeniowego oznacza rozwój przemysłu w ogóle.
Polskie Radio - 15.06.2026

Powrót do "Wiadomości" / Do góry