W te wyprawy i ich skutki po prostu nie wierzęMarek Borowski krytycznie ocenia wizytę specjalnych wysłanników Donalda Trumpa, Stevena Witkoffa i Jareda Kushnera w Kijowie i Moskwie. - Dokładnie nie wiemy oczywiście co tam ustalono, jeżeli w ogóle coś ustalono w rozmowach zarówno z Putinem, jak i z Zełenskim. Zełenski troszkę uchylił rąbka tajemnicy i powiedział, że jakiś tak zwany pakiet zimowy został obiecany w imieniu Donalda Trumpa. Chodziło prawdopodobnie o dostawy broni przeciwlotniczej, przeciwrakietowej. Natomiast postęp rozmów pokojowych prawdopodobnie jest żaden - mówił senator w
Polskim Radiu.
Jak podkreślił, kolejne miesiące wojny będą dramatyczne. Rosja nie będzie w stanie prowadzić jej w nieskończoność, dlatego apel o to, żeby wspomagać Ukrainę jest słuszny, konieczny i powinien być przez kraje europejskie, w tym Polskę, wysłuchany.
Szczególnie poruszyły Marka Borowskiego słowa i zachowanie Stevena Witkoffa.
- Słabo mi się robi, jak słucham jego wypowiedzi. Ja rozumiem, że się jeździ, rozmawia. W tym wypadku nawet z Putinem trzeba rozmawiać. Natomiast te lansady, które on tam wyczyniał, pochwały pod adresem Putina, to jakie on wrażenie na nim zrobił, jak go będzie wspominał i tak dalej. To jest coś, co się w głowie nie mieści. Dlatego w te ich wyprawy i ich skutki po prostu nie wierzę. To jest pewien teatr. Putin sobie chyba z tego zdaje sprawę. Przecież oni mają do czynienia ze zbrodniarzem wojennym. Dla każdego myślącego człowieka to nie ulega wątpliwości.
Zdaniem Marka Borowskiego to, że Polska nie uczestniczy w rozmowach pokojowych Rosji z Ukrainą, nie ma nas przy stole, nie jesteśmy do niego zapraszani, nie stanowi problemu. Odpowiadając na pytanie, czy płacimy w ten sposób za nastroje antyukraińskie w Polsce i konflikt wokół naszej wspólnej trudnej historii, senator stwierdził, że może nie tyle za sam konflikt, bo on istniał i poprzednio, ile za pewne gesty, które miały miejsce.
- Z jednej strony była decyzja Wołodymyra Zełenskiego o uhonorowaniu UPA, z drugiej prezydenta Nawrockiego o odebraniu mu orderu Orła Białego. Zła decyzja, błędna, niepotrzebna. Oczywiście, to nie pomaga, aczkolwiek nie ma ze strony Ukrainy wrogości w stosunku do Polski. Również sondaże przeprowadzane tam wśród ludności to pokazują. My też powinniśmy zadbać o to, żeby nie podsycać antyukraińskich nastrojów u nas. Niestety, są politycy, którzy cały czas próbują robić na tym karierę.
Polskie Radio I; 8.09.2026Powrót do "Wiadomości" /
Do góry