Tatar.Często mam pretensje do mojego męża, że nic w domu nie robi /przy czym tłumaczenia, że "przecież nie ma mnie w domu" nie przyjmuję do wiadomości/.
Obiecał, że wróci wcześniej i przygotuje tatara.
A. Przyszedł później.
B. Tatara przyrządzał tak długo, że w końcu musiałam coś zjeść.
C. Sprzątania było jak po obiedzie na sześć osób.
D. Gdyby jeszcze tatar był kiepski - byłabym całkowicie górą.
Niestety, był bardzo dobry!
Powrót do "Halina Borowska - Blog żony" /
Do góry